Większość systemów korzystała wówczas z tego samego booking engine’u dostarczanego przez firmę – Synerway, co często pozostawiało wrażenie, że mimo zmiany adresu URL w przeglądarce wciąż jesteśmy na tej samej stronie. .. Warto wspomnieć również, że były i takie serwisy, które poprzez wprowadzanie zmian w layout’ach stron, same tworzyły sobie afiliantów, co tylko potęgowało wrażenie deja vie…
Ostatecznie decyzja padła na nazwę OrbisOnline, która była kombinacją słów Orbis i On Line, jako synonimu Internetu. Dzięki nowej stronie Grupa Hotelowa Orbis mogła oferować hotele online za pośrednictwem własnego systemu rezerwacyjnego, a marka OrbisOnLine pozwoliła w inny sposób spojrzeć użytkownikom Internetu na 85 letnią firmę jaką jest Orbis.
Najpopularniejszym sposobem na promocję systemów rezerwacyjnych było wówczas stworzenie szerokiej sieci afiliantów zaopatrzonych zintegrowanych na zasadzie white lebel. Dzięki temu większość afiliantów zachowała dużą niezależność, która pozwala im na zmianę providera bez dokonywania rewolucyjnych zmian na swoich stronach... Pozwalało i pozwala to również afiliantom tworzyć własne programy partnerskie(!)
Tym co wyraźnie wpłynęło na zmianę podejścia do własnej marki przez hotelowe systemy rezerwacyjne w Polsce było usamodzielnienie się serwisu Hotele.pl należącego do spółki NETMEDIA oraz wzmocnienie obecności w Polsce takich serwisów jak Booking, Expedia czy HRS. Rynek powoli zapełniany przez powstające coraz to nowe serwisy tworzone przez afiliantów powoli zaczął zmieniać się w rynek, gdzie prym wiodą systemy stawiające na siłę marki. Dbałość o markę widać zresztą już u większości popularnych stron afilianckich oferujących rezerwacje hoteli online. Właściciele tych serwisów oficjalnie informują o tym, że w współpracują z HRS czy Booking, ale z równą, a może i większą siłą próbują zwrócić uwagę użytkownika na nazwę, logo i adres URL swojego serwisu. Działania zmierzające do zwrócenia użytkownikowi większej uwagi na swoją markę prowadzone są przez afiliantów już nie tylko na własnych stronach, ale również m.in. na linkach sponsorowanych, które jeszcze niedawno informowały jedynie o super cenach czy mega upustach.
Rozpoczęcie dyskusji o promocji marki zawsze rodzi pytania o wpływ tego typu działań na sprzedaż W takiej sytuacji zawsze przypomina mi się rozmowa, którą 3 lata temu odbyłem z jednym z wykładowców Cornell University - Do którego programu lojalnościowego oferowanego przez sieci hotelowe ma Pan największe zaufanie i z którego Pan korzysta? - zapytałem (…) Odpowiedział mi, że najbardziej lojalny jest tylko wobec Expedii… Taka opinia jest tu znacząco nie tyle z uwagi na fakt pojawienia się nazwy tej szacownej firmy, ale z powodu zaufania jakim użytkownicy darzyć mogą markę, przez przy planowaniu podróży zawsze wpiszą w swojej przeglądarce zapamiętany adres URL. Działania zmierzające do popularyzacji własnej marki są bowiem dla systemu rezerwacyjnego równie ważne jak podejmowane działania promocyjne.
O tym, że warto postawić na markę świadczyć mogą wyniki badania, które wśród Klientów korporacyjnych przeprowadziła w Polsce agencja ARC Rynek i Opinia na zlecenie HRS we wrześniu 2007. Według badań, często większą znajomością marki cieszą się serwisy należące do afiliantów niż strony systemów rezerwacyjnych, które dostarczały lub dostarczają do nich oferty.
Przyszłość nie jest tak trudna do przewidzenia, Polscy użytkownicy coraz częściej wybierać będę te systemy rezerwacyjne, które znają, a wybór dobrej firmy odpowiadającej za SEO już nie wystarczy, aby nasz system rezerwacyjny był powszechnie znany.
Artur Lisowski w HRS odpowiedzialny jest za działania marketingowe i e-commerce na terenie Europy Środkowo-Wschodniej. Wcześniej związany był z Wirtualną Polską, gdzie zarządzał grupą serwisów turystycznych oraz Grupą Hotelową Orbis, gdzie odpowiedzialny był za e-commerce. |