Na „nowy produkt” składa się, w wypadku OTA, nie tylko sam pokój hotelowy, bilet lotniczy czy pakiet wakacyjny, ale również cały proces jego sprzedaży. Dobrym przykładem są porównywarki cen czy też publikowanie opinii użytkowników – wszystkie te funkcjonalności/narzędzia oferują swoim klientom praktycznie tylko OTA.
Naturalnie, z nowych możliwości jakie daje Internet skorzystały również niektóre sieci hotelowe, które na swoich stronach internetowych oferują już nie tylko specjalne promocje, ale pozwalają również użytkownikom oceniać oferowane przez siebie usługi.
Travel Agenci, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z Internetem powinni pamiętać, że chcąc sprzedawać w Internecie nie mogą być tylko zwyczajnymi „pośrednikami”. Na tegorocznej konferencji e-travel forum, która odbywała się w warszawskim hotelu Holiday Inn, prowadziłem panel poświęcony ofercie usług rezerwacyjnych online (hoteli, przelotów etc…) dla firm. Pamiętam jak po sesji pytań padła z sali uwaga o udostępnianie specjalnych promocji przez linie lotnicze tylko na swoich stronach internetowych.
Taka postawa Travel Agentów jest typowym przykładem braku myślenia „online”. Internet spowodował, że hotele, czy linie lotnicze nie muszą liczyć na pośredników, ale sami mogą zająć się dystrybucją swoich ofert… Jeżeli więc Travel Agent chce działać online musi zdecydowanie zmienić sposób konstruowania i sprzedaży produktu. „Nowy produkt” oferowany przez Travel Agenta online musi go wyróżnić i spowodować, że to na jego stronach Klient dokona rezerwacji. Warto przy tym podkreślić, że nowy sposób sprzedaży będzie wymagał dostarczania ofert przez touroperatorów, hotele online, a dostępność i ceny ofert będą regulowane elastycznie przez dostawców zamiast stałych cen i allotmentów ustalanych raz do roku.
Nie wystarczy więc zbudować nową stronę WWW i zadbać o jej odpowiednią promocję… Jeżeli nadal podpisywać będziemy te same umowy, pracować z tymi samymi partnerami na takich samych zasadach i wprowadzać te oferty do Internetu, nigdy nie uda nam się odnieść sukcesu.
Nie należę do osób, które przepowiadają szybki upadek Travel Agentów, którzy nie zmienią swojej strategii, ale wobec tendencji, która zdecydowanie wskazuje na to, ze coraz więcej rezerwacji dokonywanych będzie przez Internet warto mieć to uwadze. Zarówno badania przeprowadzone przez HRS wśród Klientów Korporacyjnych jak i badania, które przeprowadził Gemius na zlecenie Google Polska wyraźnie to potwierdzają. Najwyższy więc czas zacząć myśleć „online”…
Artur Lisowski w HRS odpowiedzialny jest za działania marketingowe i e-commerce na terenie Europy Środkowo-Wschodniej. Wcześniej związany był z Wirtualną Polską, gdzie zarządzał grupą serwisów turystycznych oraz Grupą Hotelową Orbis, gdzie odpowiedzialny był za e-commerce.
|